chrzest

Nasi znajomi ochrzcili dziś swojego pierworodnego: Krzysztofa Ignacego. Po Mszy Św. byliśmy zaproszeni na obiad. Olo został u dziadków. I dobrze się stało gdyż było dużo gości a wiadomo, że maluch oznacza duży ekwipunek i potrzebuje sporo przestrzeni.

Było pysznie ale najbardziej chciałam pochwalić różnorodność i oczywiście niebiański smak ciast.

Pychota!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s