Po-świątecznie.

Jestem chyba jedyną osobą, która nie czuła ani ducha ani magii świąt. Czas świąteczny to był czas w którym trzeba było zrobić to i to. Tu pomóc, tu pozmywać, tu upiec coś, posprzątać, zająć się dzieckiem, spełnić oczekiwania innych itd. Spraw była nieskończona ilość. I rzeczywiście one się nie skończyły. No nie odpoczniesz gdy wiesz, że po świętach masz jeszcze milion spraw do załatwienia i to takich związanych z pracą.

W tym roku mam stałe nadgodziny. Tu nie chodzi o narzekanie tylko zwykłe pytanie: jak w takich okolicznościach smakować życia i być tu i teraz? Myślę o czasach gdy nie było L, gdy nie było T – nie wiem co ja wtedy robiłam…Myślę sobie choćby o zeszłym roku gdy miałam połówkę etatu. To się tak mówi ale ten kto ma dzieci ten ma dodatkowy etat. Koleżanka (3dzieci) powiedziała mi, że przy pierszym i jednym dziecku jest najtrudniej, najwięcej pracy a jak reszta dołącza to już nie ma tak dużej różnicy. Mnie to i tak przeraża. Jeśli masz dwójkę dzieci to już trudniej je zostawić u jednej babci bo ona jest jedna. Pozatym każdemu z nich musisz poświęcić kawałek czasu. I to jest chyba najtrudniejsze: ten czas bo wiem, że jeśli każdego dnia nie spędzę powiedzmy godziny sama ze sobą to jestem zołzą. Nic łagodniej nic bardziej ostro. Zołza.

Często zostawiam L z T czy z babcią i gdzieś wychodzę. Często jak na przeciętną matkę-polkę, która myśli że musi non stop być przy dziecku. Mam gdzieś co inni myślą o tym. Może po prostu mam większą potrzebę odrywania się. Codzienność mnie zabija.

Zmienić codzienność na przepiękne dni.

Dzień zaczyna się od pierwszej myśli. Chyba musiałabym na siłę włączać ten przycisk: „dziś będzie piękny dzień”, uśmiechnąć się  i nie myślęć więcej, żyć. I właśnie z tego powodu wymyśliłam, że przez najbliższy miesiąc na fb profilu blogowym będę umieszczać zdjęcia/obrazki, które pozwolą nam przetrwać nadchodzący nijaki czas.

Życzcie mi wytrwałości i zapraszam do zaglądania.

Reklamy

2 myśli nt. „Po-świątecznie.

  1. świetnie Cię rozumiem z tą godziną samotności – mam tak samo:) uważam, że to normalna potrzeba, a dobra mama to szczęśliwa mama:) trzymam kciuki za „zmienianie codzienności” :) pozdrawiam:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s